AB OVO "Triode"
/ Fluttering Dragon 014



TRASH’EM ALL - antimusic

Obok wyraznie nawiedzonych - ale jednoczesnie znanych nam - dzwieków typu NO FESTIVAL OF LIGTH czy NORTHAUNT Fluttering Dragon coraz bardziej penetruje rejony mniej przyjazne wyroslym na symfonicznych czy czarnych intrach radykalom. Rejony te to domena hybryd i pokreconych dzwieków. Najbardziej ogólne okreslenie albumu dwu Francuzów to "elektronika". Gdyby chciec dobudowywac do niego ograniczniki wsród nich znalazlyby sie "mroczny", "nowy", "pulsujacy", "glitchowy", "orkiestralny", "mistyczny", "rytmiczny", "zlowieszczy" i jeszcze pare innych. Jesli jednak wydaje wam sie, ze potraficie sobie mniej wiecej wyobrazic jak przekladaja sie one na brzmienie, to albo sie wam tylko wydaje albo wyobrazacie sobie je "mniej". Momentami "Triode" tylko wysoko syczy pojedynczymi dzwiekami nalozonymi na slyszalna ciemnosc, kiedy indziej gniewnie pulsuje trybalno-technoidalnymi beatami, zas dynamika albumu oparta jest wlasnie na tych dwu przeplatajacych sie konwencjach, w ramach których wystepuje dodatkowe zróznicowanie. Z drugiej strony, przy swoim eklektycznym charakterze material wydaje sie znakomicie wpasowywac w jakies ukryte rytmy ciala i duszy, gdyz po pewnym czasie przestaje on dominowac uwage i odsuwa sie jakby na drugi, ale niezmiennie obecny, plan. AB OVO jest po prostu bardzo, bardzo ciekawy zas tego rodzaju wydawnictwami Fluttering Dragon ostatecznie ucisza glosy sceptyków, którzy po pierwszych pozycjach w katalogu oskarzali Xaka o ambicje stworzenia biedniejszej odmiany Cold Meat.

[Pawel Frelik]

VAKI

Ab Ovo (latin: "from the womb") is just one of the sonical monstrosities spawn forth by Poland's own "Cold Meat Industry", Fluttering Dragon.. I could not come up with any other even loosely fitting definition than Dark electro-organic (avant-garde) ambient for Ab Ovo's music.

In my opinion, 'Triode' is among the most weird and eccentric releases I've ever heard, the soundscape is infested with drones, chimes, semi-comphrehensible voices and minimalistic beats. I once listened this record while sleeping, eventually woke up (few hours later) and wondered if the record was still playing (it sounded like it), but it wasn't.. Quite psychedelic, eh? You can never know what to expect from Ab Ovo, except hell-of-a lucid nightmares, that is. If the nocturnal insects and larvae's could somehow make musick, I am rather sure it would sound just like this.

Soundgate: The opening escapade of Triode. <Transmission starts> The foreboding humming of flesh-eating waves, cosmick parasites are coming this way.. Drilling right into your nervous system, the agonizing, painful scraping.. Kinetic whipping, ozone melts, paranoia - there is no escape, everything is becoming dim, so hollow - what is real anymore? <transmission ends>

A word of warning: Don't even think about listening this record while on some hallucinogenics, (you'll trip over.. something), experiencing paranoid escapades or alone, trapped into a isolation tank.

I can recommend this record wholeheartedly to all the brave souls amongst you who dare to plunge headfirst into the Abyss and taste the Nectar of Delirium.

 
[back to reviews]